Pomarańczowa rosa – Naturalny krem nawilżający do każdego rodzaju skóry z olejku z kwiatów pomarańczy
Dzień
dobry!
Poprzednim razem zastanawialiśmy się wspólnie nad fenomenem
kwiatów róż.
Dziś, zainspirowani budzącą się wiosną,
chcielibyśmy pozostać w sferze kwiatowych skojarzeń. Zmęczeni
zimową szarością tęsknimy za kolorami.
Na przełomie kwartałów
zmienia się też nasza pielęgnacja, a wiosna jest czasem, w którym
typowe, głęboko odżywcze kremy o bogatej konsystencji czekają
wprawdzie w pogotowiu, ale nasza
skóra potrzebuje czegoś rewitalizującego i nieco lżejszego.
A skoro wiosna zapowiada uroki lata, dlaczego nie przywołać jego
magii egzotyczną
witaminową bombą?
Bohaterem dzisiejszego wpisu jest

W
subtelnej mowie kwiatów pomarańczowe gałązki oznaczają
niewinność, dziewiczość i płodność. Kremowa gwiazdka kwiatów
pomarańczy w wielu kulturach stanowi symbol dobrobytu i do dziś
dekoruje się nią wianki i bukiety panien młodych. W
Maroku kwiaty pomarańczy należą do tradycyjnych podarunków
ślubnych,
przynoszonych szczęśliwej oblubienicy przez wybranka jej serca na
srebrnej tacy, razem z odżywczym mlekiem, życiodajną wodą, cukrem
i słodkimi daktylami.
Arabscy lekarze już od czasów średniowiecznych darzyli specjalnymi względami pomarańczę, a wielokulturowe Maroko, pozostające pod wpływami arabskimi i iberyjskimi nie mogło nie skorzystać z dobrodziejstw hiszpańskich ogrodów pomarańczowych. Co więcej – kuchnia marokańska sławi również wodę pomarańczową, Ilma Zhar, należącą do nieodzownych składników typowych tamtejszych deserów.
Arabscy lekarze już od czasów średniowiecznych darzyli specjalnymi względami pomarańczę, a wielokulturowe Maroko, pozostające pod wpływami arabskimi i iberyjskimi nie mogło nie skorzystać z dobrodziejstw hiszpańskich ogrodów pomarańczowych. Co więcej – kuchnia marokańska sławi również wodę pomarańczową, Ilma Zhar, należącą do nieodzownych składników typowych tamtejszych deserów.
Sam olejek z
kwiatów pomarańczy wiążę się z postacią Anny
Marii Orsini,
wielbicielki oszałamiających zapachów i naturalnej pielęgnacji.
Pełna pasji księżniczka nie stroniła od eksperymentów, czego
wspaniałym rezultatem stał się właśnie olejek, będący również
bazą kremu.
Zapakowany
w kartonik krem mieści się w białym
plastikowym słoiczku.
Minimalizm opakowania przełamuje barwna etykieta, utrzymana w
ciepłej, pomarańczowej kolorystyce, ozdobiona delikatnymi kwiatami
pomarańczy. Właściwie całość ma w sobie coś z wiosennej pogody
i nic dziwnego
Jeżeli intencją producenta była zapowiedź ogrodowych przyjemności
na wyciągnięcie ręki – udało się. Po odkręceniu słoiczka
czujemy charakterystyczną
orzeźwiającą woń kwiatów pomarańczowych.
Świeży, pobudzający i pełen zielonych tonów zapach z pewnością
doda nam sił na początku dnia i pozostanie z nami przez jakiś
czas, stopniowo się ulatniając. Jest to jednak zapach
w pełni naturalny,
ponieważ krem nie zawiera żadnych sztucznych aromatów.
Pierwsze
wrażenie może być mylne, ponieważ gęsty i na pierwszy rzut oka
treściwy krem okazuje
się wyjątkowo łatwy w aplikacji.
Jego masełkowa
konsystencja szybko się wchłania,
pozostawiając ochronną powłoczkę na skórze. Kremowy film nie
jest jednak tłusty – nawilżona
skóra jest bajecznie gładka w dotyku i perfekcyjnie przygotowana do
makijażu. Dzięki
takiej naturalnej i przyjaznej dla cery bazie, ostateczny efekt
naszych makijażowych działań nie zostanie zniweczony ani przez
suche skórki, ani nieestetyczne nadmierne świecenie się w
problematycznych strefach twarzy.
Główny
składnik kremu – olejek
z kwiatów pomarańczy
– wywiera zbawczy wpływ na skórę
przesuszoną i skłonną do podrażnień
oraz zmagającą się z pękaniem podskórnych naczynek krwionośnych.
Delikatne działanie uszczelniające i wspomagające krążenie
pomoże właścicielkom cer naczyniowych,
potrzebującym wyjątkowej subtelności i wsparcia w codziennej
pielęgnacji. Ze względu na właściwości
rozkurczowe, regenerujące i regulujące
przywraca skórze utraconą elastyczność, pozostawiając ją
sprężystą i gładką w dotyku. Ochrona
przed rozkładem kolagenu
jest głównym atutem, dla którego posiadaczki cer dojrzałych
powinny go mieć w swojej kosmetyczce. Za walory
antybakteryjne, przeciwzapalne i balansujące
pokocha go cera tłusta czy trądzikowa, która z pewnością
odwdzięczy się zmniejszeniem wydzielania sebum, zdrowym blaskiem i
znacznym zmatowieniem.
Bazujący
na kwiatowym olejku skład domyka gliceryna,
która doskonale nawilża i zmiękcza skórę. Jest ona składnikiem
odznaczającym się dużą stabilnością chemiczną, przedłużając
trwałość kosmetyków. Nazywana
jest naturalnym kwasem hialuronowym
i podobnie, jak olejek, poleca się ją do
pielęgnacji każdego rodzaju skóry.
Jej właściwości
higroskopijne
pozwalają na absorpcję wody bezpośrednio z powietrza i
przekazywanie ją naszej skórze. Co więcej,
zatrzymując wilgoć nie dodaje tłustości,
wobec czego staje się sprzymierzeńcem cer tłustych. Podobnie, jak
olejek, wykazuje też właściwości
antybakteryjne i łagodzące.
Reasumując,
pomysł producenta, by połączyć ze sobą substancje łagodzące,
regenerujące i jednocześnie pobudzające procesy odnowy tkanek był
znakomity. Krem ma szanse uszczęśliwić posiadaczki młodziutkiej
oraz dojrzałej cery. Potencjał
pielęgnacyjny i delikatność
sprawiają, że będzie on znakomitym wyborem dla dziewcząt
wkraczających dopiero na ścieżkę pielęgnacji, jak również pań
dojrzałych oraz właścicielek skóry problematycznej. KremAssila z olejku z kwiatów pomarańczy przyniesie ulgę skórze
zestresowanej i poszarzałej.
Skóra jest po nim anielsko
mięciutka, uspokojona i gładka,
przypominając jędrne płatki kwiatów pomarańczowych. Jedyne, o
czym należy pamiętać podczas jego aplikacji, to ewentualna
dodatkowa ochrona przeciwsłoneczna,
jeżeli planujemy długie spacery bliżej lata, ponieważ zawiera
substancje fotouczulające.
Czy
znacie olejek z kwiatów pomarańczy? A może używaliście kremu od
Assili? Jak zmienia się Wasza pielęgnacja wiosną?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz