
Wieniec laurowy jako symbol zwycięstwa stawał się ozdobą głowy laureatów igrzysk olimpijskich w starożytnym Rzymie i Grecji. Laury to jednak nie tylko symbol. Z drzewa laurowego pozyskiwano cenny olej, który stosowano w przypadku kontuzji, zwichnięć, skręceń, bólów stawów, ścięgien czy mięśni.
Jako zagorzała amatorka wielu dyscyplin sportowych miewam różnego typu kontuzje, a jedną z najbardziej uciążliwych z ostatniej chwili jest tzw. łokieć golfisty - stan zapalny zogniskowany w okolicy łokcia, wynikający z nadmiernego przeciążenia stawu łokciowego wraz z nadgarstkiem. W olej laurowy zainwestowałam dość spore pokłady nadziei. Inwestycja okazała się być bardzo opłacalna, ponieważ przy rezygnacji z aktywności obciążającej kontuzjowany staw okres rekonwalescencji był znacznie krótszy niż obserwuje się w wielu przypadkach poddanych leczeniu. Czyżby olejek laurowy okazał się skuteczniejszym lekarzem od niejednego ortopedy czy fizjoterapeuty? :)
Działanie olejku nie ogranicza się jednak tylko do łagodzenia bólów czy opuchlizn towarzyszących kontuzjom takim jak skręcenie, zwichnięcie stawów lub naderwanie mięśni czy ścięgien. Olejek laurowy skutecznie wspomaga walkę z trądzikiem, wspomaga wzrost włosów, likwiduje łupież, wspomaga gojenie ran (naturalny środek antyseptyczny).
Olejek laurowy jest jednym ze składników mojego codziennego rytuału pielęgnacyjnego, a na łokieć stosuję go profilaktycznie w celu zabezpieczenia przed ewentualnym nawrotem, o który nie trudno przy powrocie do ulubionych dyscyplin sportowych :). Polecam zwłaszcza amatorom sportu, którzy borykają się z trądzikiem :)
Więcej o olejku laurowym można dowiedzieć się tutaj.
Ciekawe :D
OdpowiedzUsuńMnie pomaga na bóle stawowe :)
OdpowiedzUsuńO, to jest nas więcej :)
Usuń