Czy Wy też uwielbiacie rozpieszczać swoją buzię maseczkami na bazie naturalnych i wyszukanych składników? A lubicie przyrządzać je same? :)
Dla mnie osobiście etap projektowania maseczki jest równie ekscytujący jak proces jej preparowania i nakładania, aczkolwiek największa, wybuchowa wręcz dawka ekscytacji towarzyszy zdecydowanie momentowi, w którym ową maseczkę ściągam i widzę gładką, promienną i oczyszczoną buźkę.
A oto jeden z moich ostatnich produktów, który kilka dni temu zaszczycił grono kosmetyków do regularnej pielęgnacji mojej kapryśnej cery.
Marokańska glinka Rassoul
Woda różana
Olej z czarnuszki
Olejek z drzewa herbacianego
Receptura:
Kilka kamyczków glinki Rassoul rozpuścić w niewielkiej ilości wody różanej, dodać łyżeczkę oleju z czarnuszki, a następnie zakropić kilkoma kropelkami olejku z drzewa herbacianego.
Gotowe!
Jakie własności ma ta magiczna maseczka?
Przede wszystkim przeznaczona jest do cery trądzikowej, ponieważ bardzo głeboko oczyszcza i pozwala aktywnym składnikom olejków na penetrację w celu dostarczenia odżywczych i antybakteryjnych substancji. Zawartość wody różanej dodatkowo zapewnia ochronę skóry wrażliwej i wzbogacenie skóry w witaminę C uszczelniająca naczynka, jak również pomoże delikatnie rozjaśnić przebarwienia.
Jednocześnie składniki maseczki działają przeciwstarzeniowo i zmniejszają zmarszczki!
Jeżeli na trądzik to się chyba skuszę .
OdpowiedzUsuńBardzo lubię wszystko co pachnie drzewem herbacianym :)
ja czekam na przepis na naczynkowa delikatną buzke ;)
OdpowiedzUsuńNadejdzie w następnym odcinku, bo sama miewam problemy z naczynkami :)
UsuńCzęściowo opisałam juz problem cery naczynkowej w poście http://skarbymaroka.blogspot.com/2013/03/na-popekane-naczynka-skutecznie-dziaa.html
Usuńale oczywiście na popękane nacyznka mamy więcej skutecznych sposobów :)